Dziś wyjątkowy dzień. 3 lata temu zaczęłam prowadzić blog. :) I choć mocno go zaniedbuję, to zawsze ciepło myślę o moim własnym pokoju i poznanych molach książkowych. Z okazji rocznicy będzie coś na poprawę humoru. Przy tych panach uśmiech zawsze maluje się na mojej twarzy. :D
Grecja, Wenecja, Palermo, Szwajcaria, Nowy Jork, Acapulco, Lwów, Toskania... Nie powiem, co mi żal ściska, gdy czytam, oglądam, słucham opowieści o odległych i cudownych miejscach, które chciałabym zobaczyć, w których wolałabym mieszkać. Duet Mann & Materna, którego oczywiście nie muszę przedstawiać, miał w życiu niezłego farta (miedzy innymi), że dane im było tyle zobaczyć, zwiedzić, zasmakować. Ilość ich podróży imponuje. Nie wiedziałam, że łączy ich tak wiele. Tylko pozazdrościć takiej przyjaźni i przeżytych chwil.
Nie będę powielać recenzji, których - na fali promocji książki - jest w necie z pewnością wiele. Napiszę jedyne, że książka bardzo mi się spodobała, szczególnie piękne wydanie, zdjęcia, które niesamowicie dopełniają wspomnienia autorów. Jestem naprawdę wzruszona. Jak na panów M&M nie zabrakło humoru, ironii i pikanterii.
A poniżej jedne z najzabawniejszych skeczy niezapomnianego cyklu „Za chwilę dalszy ciąg programu”.